Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 740 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

nowości 15-11-09

niedziela, 15 listopada 2009 13:44
W dziale 'polecam' znajdziecie najnowszy muzyczny wpis.
W dziale 'muzyczne zabawy' znajdziecie wyniki pierwszej muzycznej zabawy.

Zapraszam!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wyniki zabawy nr 1

niedziela, 15 listopada 2009 13:42

Przypominam Wam o zabawie, którą prezentowałem jakiś czas temu. Znajdziecie ją we wcześniejszym wpisie. Poniżej prezentuję Wam wyniki przesłane przez czytelników. Nadal zachęcam do udziału w zabawie;-)

 

Czytelnik Zakrętka

Opening Credits - Myslovitz - Z twarzą Marylin Monroe
Waking Up - Aerosmith - I don't want to miss a thing
First Day at School - Lostprophets - Last train home
Faling in ove - Bullet for My Valentine - Say Goodnight
fight song - Nirvana - You Know You're Right
breaking up - Demon Hunter - The Soldier's Son The Triptych
prom ight - Marilyn Manson - Coma White
mental breakdownStory of the year - Message to the world
driving - Disturbed - Guarded
flashback - Bullet for My Valentine hearts burdt into fire
getting back together - Myslovitz - Książe życia umierania
Wedding - Bullet for My Valentine - Waking the Demon
birth of child - Radiohead - Creep
final battle - Godsmack - I Fucking hate you
final credits - Dżem- Wehikuł czasu


Czytelnik Kate

www.seether.blog.pl

Opening Credits - Evanescence - The End
Waking Up - Metro Station - Shake it
First Day at School - Boys Like Girls - on the top of the world
falling in love - evanescence - bleed
fight song - placebo - I know
Breaking up - korn - twisted transistor
prom night - Jeffree Star - Plastic Surgery Slumber Party
mental breakdown - him - and love said no
driving - seether - I'm the one
flashback - seether - eyes of a devil
getting back together - evanescence - like you
wedding - britney spears - gimme more
birth of child - linkin park - my december
final battle - morandi - save me
final credits - metro station - now that we're done


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

electropop, electrorock – niebanalna muzyka cz.1

niedziela, 15 listopada 2009 13:20

                  W najbliższych tygodniach będę Wam prezentować muzykę i zespoły z bardzo szerokiego gatunku jakim jest muzyka elektroniczna. W skład takiej muzyki wchodzą, np. electropop, chillout, nu jazz, ambient, trip-hop. Zespoły, którę Wam przedstawię to m.in. Röyksopp, The Ting Tings, Prodigy i wiele innych. Łącznie do posłuchania będzie ponad półtorej godziny nowych kawałków, a kto wie, może kogoś z Was przekonam do kupienia jakiegoś albumu wówczas do słuchania będzie o wiele, wiele więcej elektronicznych godzin;-) Zapraszam na pierwszą część.

 

elektroniczny romans HEY


                 23 października na sklepowych półkach ukazał się najnowszy, długo wyczekiwany album polskiej grupy HEY. Czekaliśmy na niego 4 lata. Przez ten czas zespół nieco dojrzał i pokazał nam, że muzycznie wcale jeszcze się nie wypalili, a wręcz odwrotnie - mają mnóstwo pomysłów na nowe, ciekawe i co najważniejsze inne kawałki. Tym razem zaprezentowali nam materiał o wiele lżejszy niż dotychczas, mniej gitarowy, bardziej elektroniczny. W tym przypadku pozwoliłem sobie stworzyć nowy gatunek muzyczny, to jest electrorock i do tego gatunku chciałbym zaliczyć najnowszy krążek 'Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!'. Singiel promujący płytę 'Kto tam? Kto jest w środku?' wywołał kontrowersje i w Internecie od razu pojawiły się nieprzychylne komentarze fanów, którzy nie mogli pogodzić się z faktem, że grupa HEY wydała lżejszy album, zaczęła romansować z muzyką elektroniczną.

                Przyznam się szczerze, że po raz pierwszy, kiedy usłyszałem singiel 'Kto tam? Kto jest w środku?' tak jak u niektórych fanów, tak i u mnie wzbudził na początku mieszane uczucia, ale kiedy się osłuchałem wszystko stało się jasne - doszedłem do jednoznacznego wniosku - to jest to! I zaczęło się niecierpliwe wyczekiwanie na nowy album, który zapowiadał się całkiem nieźle. Na początku listopada dotarła do mnie płyta i zaczęło się przesłuchiwanie i wcale się nie pomyliłem, płyta jest świetna i co najważniejsze, jest równa, tzn. przez całe 10 utworów trzyma taki sam wysoki poziom. Dziś proponuję przesłuchać kawałek  z tej płyty zatytułowany 'Boję się o nas' - świetna muzyka i jak zwykle świetny wokal Kasi Nosowskiej. Oczywiście polecam zapoznanie się z całym materiałem dlatego odsyłam was do półek sklepowych, na których możecie znaleźć taką o to oryginalną, dziwną okładkę.



                Wczoraj HEY rozpoczęło trasę koncertową promującą najnowszy album 'Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!', plan trasy koncertowej znajdziecie na oficjalnej stronie zespoły HEY.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

powrót

sobota, 14 listopada 2009 23:06
Po bardzo długiej nieobecności spowodowanej brakiem czasu ale także lenistwem ogłaszam wszem i wobec, że powracam. Już niedługo podam kolejną porcję muzyki, na którą uważam warto zwrócić uwagę. Pozdrawiam słonecznie-muzycznie ;-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

misz masz 2

sobota, 28 lutego 2009 17:59

Autodestrukcyjny grunge

 

Grunge - styl w muzyce rockowej powstały w drugiej połowie lat 80. w USA, charakteryzujący się dość ostrym, agresywnym brzmieniem, ale zdecydowanie różnym od metalu, bardziej zbliżonym do brzmienia "tradycyjnego" rocka lat 60., odrzuceniem i pogardą dla typowego sztafażu scenicznego muzyków rockowych lat 80., sztucznych brzmień elektronicznych, oraz większym zwróceniem uwagi na przekaz, jaki niesie tekst. (wikipedia)

 

 

Seattle światową stolicą grunge-u

 

            Moja pierwszy grungeowa miłość to nie tak jak u większości Nirvana (też ze Seattle) lecz Alice In Chains. Poznałem ich słuchając w śp. Bis Polskim Radiu audycji pt. „Mocne Nocne". Autor zaprezentował piosenki We Die Young oraz Man in the box. Później to już maniakalne poszukiwanie płyt w sklepach, jak narazie udało mi się zdobyć dwie „Facelift oraz „Dirt". Z płyty „Dirt" polecam Angry Chair.

AIC nieofcjalnie swą działalność zaczęło w 1987 roku, oficjalnie już od wydania płyty „Facelift" od 1990 roku. W 1992 roku wydali trzeci studyjny album „Dirt", który był najlepiej sprzedającym się krążkiem i grupy, a przez fanów jest uważany za ten najlepszy. Rok 1992 to dla AIC także zmiana w zespole, z którego z heroicznych powodów z heroiną odszedł gitarzysta Mike Starr, a na jego miejsce wszedł wioślarz Ozziego Osbourna Mike Inez. 400 szczęśliwych fanów w 1995 roku mogło oglądać akustyczny koncert AIC dla serii MTV Unplugged. Mało brakowało a koncert by się nie odbył, gdyż stan wokalisty Layne Staley-a był coraz gorszy. 5 kwietnia 2002 (dokładnie 8 lat po śmierci Kurta Cobaina) na skutek przedawkowania narkotyków umiera Layne Staley. Policja znajduje jego ciało w domu po 2 tygodniach. Ustalono, że zgon nastąpił na wskutek przedawkowania morfiny, kodeiny i kokainy. Wykluczone zostało samobójstwo. Zmarł w wieku 34 lat.

 

 

Południowo-afrykański grunge po Amerykańsku

 

            Seether, pewno nie jeden słuchacz myślał, że grupa pochodzi z Ameryki, w końcu wokalista romansował z Amy Lee (Evanescence) a i akcent ma nie najgorszy. Pierwszą płytę wydali w RPA w 2000 roku jeszcze jako Saron Gas. Jak to bywa na początku płyta nie odniosła większego sukcesu. Światowe sukcesy Seehtera zaczęły sie po nawiązaniu współpracy z Windu-up Records z USA i tak krok po kroku stawali się coraz większymi gwiazdami na scenie światowej scenie grungeowej. W Polsce bardzo głośno zrobiło się o nich w połowie 2008 roku kiedy nadajniki Eski Rock wysłały falę niosące dobrą nowinę, mianowicie kawałek Fake It z płyty wydanej 23 października 2007. Później już mogliśmy usłyszeć Rise Above This. Po tej Seetherowej ekspansji Eski Rock nawet Antyradio sięgnęło po panów z RPA. Oprócz wcześniej wspomnianych moje ulubione piosenki Seethera to m.in. Breakdown, I'm the one oraz Plastic Man. Jeśli chcecie więcej dowiedzieć się o grupie oraz być na bieżąco zapraszam tutaj.

 

Grunge like butterfly

 

            Na koniec krótko o kolejnej mojej topowej grungeowej kapeli. Mowa o Pearl Jam. Zasłuchanie w nich to w dużej mierze zasługa mojej kuzynki, która w ramach pobytu u niej na początku katowała mnie muzyką Pearl Jam, ale później coś niezwykłego się stało, że te wcześniej z pozoru zwykłe nic nie znaczące nutki i teksty które wcale mnie nie interesowały nagle mnie zainteresowały. Even Flow, Why go, Elderly Woman Behind the Counter In Small Town to zdecydowanie moje ulubione kawałki grupy.

 

 

RapCore

 

        Cóż to takiego? Otóż jest to połączenie przeróżnych odmian rocka (hardcore, rock, hard rock, nu-metal) z rapem. Pierwszy raz dokonano tego pod koniec lat 80-tych i pierwszym gatnukiem rockowym jaki został zarapowany był właśnie hardcore stąd też nazwa rapcore.

            Pierwszą rapcorową grupą jaka wpadła na moją muzyczną paletnię była formacja Crazy Town, których najpopularniejszy i najbardziej rozpoznawalny kawałek to Butterfly, który m.in. należy do kanonu moich ulubionych kawałków tej grupy. Przez całą swoją krótką karierę wydali jedynie dwa albumy „The Gift Of The Game" w 1999 roku, z którego pochodzi wcześniej wspomniana kompozycja oraz 3 lata później w 2002 krążek „Dark Horse", na którym zostały zarejestrowane o wiele mocniejsze brzmienia takie jak  Hurt You So Bad.

 

 

Muzyka ze świata

 

            Peter Gabriel, niegdyś wokalista Genesis teraz karierowicz-solowicz. Postanowiłem posłuchać płyty „Hit", która zawiera the best of jego produkcji i chciałem w jakiś sposób sklasyfikować jego muzykę, niestety jest to nie możliwe. Kawałek Shock The Monkey nasuwa mi namyśl muzykę rockową, Solsbury Hill natomiast przypomina mi muzykę country, Don't Give Up nagrane z Kate Bush to ballada w sam raz na gwieździsty wieczór przy świetle księżyca i w cieniu wilkołaków, Big Time to znów rock, ale jakby bardziej estradowy, Biko to połączenie wielu gatunków, początek kojarzy mi się z muzyką dzikiego afrykańskiego plemienia i na koniec Cloduless, które wydaje brzmi jak połączony Clannad z Dead Can Dance. Taka różnorodność muzyczna świadczy jedynie o tym, że Peter Gabriel w kanonie muzyki i historii muzyki powinien zajmować jak najwyższe miejsce. Myślę, że wyznacznikiem „jakości" artysty nie jest ilość sprzedanych płyt tylko muzyka, słowa niby banalne a jakże często o tym w XXI wieku się zapomina.

 

Alternatywny rock z Irlandii


            Często zastanawiałem się o jakim cudzie w Irlandii w spotach wyborczych mówił nasz premier, już wiem, tym cudem jest zespół The Cranberries. Grają alternatywnego rocka, ale ten alternatywny rock nie jest zwykłym alternatywnym rockiem bo jest to alternatywny rock robiony w Irlandii czemu zawdzięczamy takie a nie inne brzmienie The Cranberries. Dzieło dopełnia niesamowity głos Dolores O'Riordan. Popularnośc zdobyli dzięki utworowi Zombie (tutaj specjalnie dla Was wersja z koncertu MTV Unplugged). Polecam piosenkę Ode to my family (MTV Unplugged), która kojarzy mi się, nie wiem czemu ze słynnymi amerykańskimi sitcomami w kanapowym stylu (np. świat według bundych, przyjaciele). Jeśli po tych dwóch piosenkach stwierdziliście, że nie potrafią ostro zagrać to jesteście błędzie oto przykład: Salvation (Tutaj wersja Live z koncertu w Paryżu).

 

 

Oryginalne wersje prezentowanych utworów:

 

Zombie

Ode to my family

Salvation


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

archiwum

głosowanie






zobacz wyniki

subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

mO2 poleca

miastomuzyki.pl :: RMF ALTERNATYWA Posłuchaj miastomuzyki.pl :: RMF ALTERNATYWA

statystyki

Odwiedziny: 10481
Wpisy
  • liczba: 10
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
Bloog istnieje od: 3603 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl